Najdroższe wina świata. Sprawdź czy Cię na nie stać! - Korek od Wina - blog o winie

15.04.2018

Najdroższe wina świata. Sprawdź czy Cię na nie stać!

Dobre wino potrafi pobudzić wyobraźnie, a wyśmienite... rozpalić ją. Czy jest coś, co podnieci wyobraźnie bardziej? Niektórzy powiedzą, że tylko wielkie pieniądze. Bo czy nie jest tak, że samo myślenie o nich może doprowadzić do gorączki? Z resztą, wyśmienite wina i ogromna mamona często chodzą w parze. Stąd też rankingi najdroższych win świata cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Nie tylko wśród bogaczy! Jak nie można czegoś wypić, to chociaż miło o tym poczytać...


Na fali tego niezdrowego zainteresowania i ja dokopałam się do kilku ciekawych cyferek, czego wynikiem jest poniższa 

lista najdroższych win świata


Zaprezentowane dane dotyczą średniej ceny za butelkę wina o standardowej pojemności 0,75l. Średniej ceny, czyli: wyliczonej z wielu cen przeróżnych punktów sprzedaży na świecie oraz dotyczącej różnych roczników tej samej etykiety. Dane zebrałam 10.04.2018 roku ze strony wine-searcher.com, która umożliwia filtrowanie rezultatów wg. kraju produkcji i ceny.

Tym razem pomruk zdziwienia nie przejdzie przez salę. Najdroższe wino świata jest oczywiście winem francuskim. I jakże by inaczej - burgundem.

1) Domaine de la Romanee-Conti, Romanee-Conti Grand Cru, Cote de Nuits


źródło: wine-searcher.com

Zaszczytne miejsce na podium przypadło słynnemu Domaine de la Romanee-Conti (Romanee-Conti Grand Cru). To wino, o którym wszyscy słyszeli, ale tylko niektórzy mieli okazję degustować. W swoich felietonach w nabożny sposób wspominał je Marek Bieńczyk. A jak Marek Bieńczyk pisze o czymś w nabożny sposób to, na Boga, nie jest bez znaczenia! Również rzesza światowych krytyków od dawna rozpływa się nad DRC. Ot, na przykład Jancis Robinson oceniła butelkę z rocznika 2013 notą 19/20. A jest przecież kobietą powściągliwą, która nie szasta punktami na prawo i lewo. Chcecie dowiedzieć się, co urzeka tych wszystkich ludzi w Domaine de la Romanee-Conti? Wystarczy kupić butelkę za średnią cenę 62 tysięcy polskich złotych i sprawdzić samemu...

Na drugim miejscu - niespodzianka! Prosto z Niemiec:

2) Egon Muller Scharzhofberger Riesling Trockenbeerenauslese, Mozela


źródło: wine-searcher.com

Egon Muller Scharzhofberger Riesling Trockenbeerenauslese nie jest produkowany co roku, pojawia się tylko w wyjątkowych rocznikach. Czasami raz na dekadę... Trockenbeerenauslese (w skrócie TBA) to najwyższy  i zarazem najwęższy poziom win jakościowych w Niemczech. To wina przebogate w smaku, słodkie i przede wszystkim bardzo długowieczne. Często 20 czy 30 lat dla TBA to tyle, co nic. Za rieslinga z drugiego miejsca zapłacicie średnio niecałe 39 tysięcy złotych (dokładnie 38 670 zł). Czyż to nie okazja w porównaniu z ceną Romanee-Conti?

Wraz z miejscem trzecim powracamy do Francji i Burgundii.

3) Domaine Leroy Musigny Grand Cru, Cote de Nuits


źródło: wine-searcher.com

Kolejna ikona i kolejne wysokie noty krytyków. The Wine Advocate za rocznik 2012 przyznał 99 punktów na 100 możliwych.  Może wyjątkowość tych win kryje się w ich biodynamiczności? Pani Leroy jest wszak pionierką w prowadzeniu tego rodzaju upraw. A za wino z rąk pionierki trzeba płacić... tylko niecałe 35 tysięcy złotych (średnia cena butelki to 34 815 zł).

Jednak o miejsce "na pudle" walczy już sąsiad zza miedzy i depcze Madame Leroy po piętach:

4) Domaine Georges & Christophe Roumier Musigny Grand Cru, Cote de Nuits, France


źródło: wine-searcher.com

Rodzina Roumier posiada winnice na obszarze kilku różnych Grand Cru, ale to Musigny jest ich najważniejszym oczkiem w głowie. Wspomniana już wcześniej Jancis rocznikowi 2014 wystawiła aż 18 na 20 punktów. Rozjazd cenowy pomiędzy miejscem 3 a 4 jest symboliczny - 34 815 zł do 34 723zł. Ciekawi mnie czy z czasem różnica ta będzie się bardziej rozwarstwiać i jak w przyszłości będzie wyglądać "konkurencja" między tymi winami.

Kolejne miejsca klasyfikacji przedstawiają się następująco:


5) Domaine Leflaive Montrachet Grand Cru, Cote de Beaune, Francja
 (średnia cena za butelkę: 31 279 zł)

6) W & J Graham's 'Ne Oublie' Port, Portugalia 
(średnia cena za butelkę: 24 146 zł)

7) Domaine de la Romanee-Conti Montrachet Grand Cru, 
Cote de Beaune, Francja
(średnia cena za butelkę: 22 227 zł)

8) Leroy Domaine d'Auvenay Chevalier-Montrachet Grand Cru, 
Cote de Beaune, Francja 
(średnia cena za butelkę: 20 755 zł)

9) Seppeltsfield Para Vintage Tawny Port, Barossa Valley, Australia 
(średnia cena za butelkę: 20 390 zł) 

10) Liber Pater, Graves, Francja 
(średnia cena za butelkę: 18 355 zł)

Liczby nie kłamią - Burgundia (zarówno w bieli jak i w czerwieni) zdeklasowała resztę winiarskiego świata i zgarnęła 6 miejsc na 10 możliwych, podczas gdy Bordeaux załapało się jedynie na ostatnie miejsce i to rzutem na taśmę. Do rankingu nie weszły takie tuzy winiarstwa jak Włochy, czy USA. Chociaż trzeba nadmienić, że kultowy kalifornijski "Screaming Egale" dzielnie goni koniec stawki.  

Konkluzja całej tej wyliczanki nie będzie optymistyczna. Jeżeli zaprezentowane kwoty budzą w Was przerażenie i popłoch...

 uważajcie - będzie jeszcze gorzej! 


Widać to najjaskrawiej na przykładzie Burgundii, gdzie od kilku lat ceny rosną zatrważająco szybko i już dawno osiągnęły kosmos.

Kształtowanie się średniej ceny za butelkę wina Domaine Georges & Christophe Roumier Musigny Grand Cru (miejsce 4 na liście) od kwietnia 2016 roku do marca 2018 roku / źródło: wine-searcher.com



Kształtowanie się średniej ceny za butelkę wina Domaine de la Romanee-Conti Romanee-Conti Grand Cru (miejsce 1 na liście) od kwietnia 2016 roku do marca 2018 roku / źródło: wine-searcher.com

Jak duży to skok można zobaczyć na wykresach obejmujących relatywnie niewielki wycinek czasu. Przy czym ta tendencja trwa o wiele, wiele dłużej. Bańka spekulacyjna? Nie mi to oceniać, ale niech do cholery już pęknie! Też bym przecież chciała spróbować kiedyś Domaine de la Romanee-Conti...

11 komentarzy:

  1. Gdyby ranking cenowy ułożyć troche pod innym kątem to wina kalifornijskie okazałby się najdroższe na świecie ;-)
    Najdroższym znanym mi winem obecnie do sprzedania w standardowej butelce 0,75l to Sine Qua Non Queen of Hearts Rose 1995 w sklepie Hedonism w Londynie kosztuje obecnie 86676,50 funtów czyli tyle co 6-7 butelek Romanee Conti...
    A w ogóle najdroższym sprzedanym winem w historii była 5 litrowa butelka Screaming Eagle 1992 na aukcji charytatywnej za 500 000 USD, nie chce mi się liczyć ile butelek za taką kwotę można by kupić Romanee Conti czy Musigny ale bardzo dużo ;-)
    Nie wiem czemu podajesz oceny degustacyjne Janice Robinson, jakby to była alfą i omegą jeśli chodzi o degustacje wina. Moim zdaniem tak kobieta nie ma za kszty talentu jeśli chodzi o oceny wina i inni faceci zajmujacy się zawodowo ocenianiem wina ( Parker, Galloni, Suckling itp) to ją biją na głowę tak talentem jak i wiedzą o producentach.
    Nie pojmuję dlaczego akurat w Polsce Robinson cieszy się taką estymą jeśli chodzi o oceny wina, to że ona ma rozległą widzę na temat produkcji, szczepów itp to OK ale do oceny wina niezbedny jest przede wszystkim odpowiedni talent, sama wiedza na temat produkcji czy szczepów nie wystarczy.
    Ona go nie ma. Wystarczy poczytać jej notki degustacyjne, czasami lepsze można przeczytać w polskiej blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry Marku,
    dziękuję za ciekawy i wyczerpujący komentarz! Pozwól, że się do niego ustosunkuję. Zacznę od tyłu - dlaczego Robinson cieszy się w Polsce estymą? Nie mam pojęcia... Mogę mówić tylko za siebie. Ja ją bardzo cenię, ale cenię też równie mocno Pana Sucklinga. Noty Robinson i Sucklinga uważam za miarodajne i darzę zaufaniem ich nosy. Może faktycznie w tekście powinnam wspomnieć też o ocenach przyznanych przez innych krytyków i tym samym bardziej zdywersyfikować treść.

    Zgadzam się też z Twoim stwierdzeniem, że gdyby zastosować inne parametry przy układaniu zestawienia, to wyglądałoby ono zupełnie inaczej. Jednak tych, których użyłam - użyłam świadomie i celowo. Chciałam uzyskać w miarę obiektywny i klarowny obraz. A metody statystyczne są łatwym i w miarę dokładnym sposobem by to osiągnąć. Z premedytacją w zestawieniu nie ujęłam więc butelek o pojemnościach innych niż standardowa (0,75l). Nie można porównywać psa do słonia i dziwić się, że drugie zwierze zżera o wiele więcej. Co do średniej ceny za butelkę (biorąc pod uwagę sprzedaż w różnych punktach świata i różne dostępne roczniki) - też jest wygodną i obiektywną miarą. Eliminujemy w ten sposób ekstrema, a uzyskana cena jest ceną jaką standardowo potencjalny klient jest w stanie wydać na daną etykietę. Niemniej jednak zestawienie opierające się na konkretnych rocznikach mogło by być równie ciekawe.
    Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Marku, Jancis, nie Janice.
    Poza tym tytuł Master of Wine chyba o czymś świadczy.
    Fakt, że nie lubi Pan Jancis Robinson nie oznacza, że nie posiada ona talentu oraz wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt "Jancis" ;-)
    To że ktoś ma tytuł MW to znaczy tylko tyle, że udowodnił swoją rozległą i gruntowną wiedzę na temat świata wina.
    Niemniej nie jest to tożsame z tym że ma się talent do oceny wina a już na pewno , że się jest w gronie kilku najbardziej utelantowanych ludzi w tej dziedzinie na Świecie.
    Taki Parker to nie wiem czy z marszu by dostał tytuł MW, pewnie nie ;-) ale on z kolei ma wybitny talent do oceny wina.
    Czyli reasumując, tytuł Master of Wine nie dowodzi talentu do oceny wina dowodzi tylko olbrzymiej wiedzy o winie (technikach produkcji, regionach, szczepach, historii itp)
    To są dwie różne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Marku, a może Pan bardziej ceni Parkera, bo bardziej odpowiadają Panu wina, w których on gustuje. Jedni lubią barok i ciężkie skórzane kanapy, innym podobają się nieco bardziej eleganckie i subtelne zjawiska.

    OdpowiedzUsuń
  6. p.Sebastianie, nie o to chodzi.
    Ja jestem w tym gronie szczęśliwców którzy od czasu do czasu mogą sobie pozwolić na kupono win, które są oceniane przez czołowych krytyków od wina. Bardzo często sie kieruję ich ocenami i opisami, jak również ocenami osób prywatnych na cellartracker.com przy kupnie win ( w końcu nie bedę kupował drogich win kompletnie w ciemno)
    Zmierzam do tego że nigdy nie zdarzyło się abym po przeczytaniu notki J.Robinson chciał kupić opisane przez nią wino. NIGDY. Nie chodzi o to co się jej podoba czy Parkerowi tylko czy dla mnie jako potencjalnego odbiorcy opinii J.Robinson, Parkera czy innych, ich opinie i notki są użyteczne przy podejmowaniu decyzji o kupnie czy nie. Jej notku uważam z mojego konsumenckiego punktu widzenia za kompletnie bezwartościowe.
    Jesli ona lubi inne wina niż ja to powinna tak opisywać swoje ulubione wina żeby mnei (konsumenta - odbiory jej notek) zachecic do ich kupna i to były prawdziwy dowód na to że ma w tym talent.
    Mam nadzieje, że teraz jestem dobrze zrozumiany.
    Aha pozdrawiam gospodynie tego blogu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie wino to produkt absolutnie luksusowy i niedostępny dla większości ludzi. Na szczęście w prawie każdym przedziale cenowym można znaleźć wino godne naszej uwagi :).

    OdpowiedzUsuń
  8. @blog o winie - na szczęście! :D Inaczej szło by uschnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stawki robią wrażenie, ale przecież czego sie nie robi dla dobrego winka?! :) Odwiedzam co jakiś czas Twój blog i bardzo sie cieszę, że tu trafiłem. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że prezentujesz wina, które co prawda sporo kosztują, ale z drugiej strony cenę rekompensują Ci walory smakowe, które takie wino ma znacznie lepsze niż wino o niskiej półce cenowej. Ciekawie piszesz, i bardzo lekko się czyta Twoje posty, więc rób dalej to co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  11. @6Win - dokładnie, czego się nie robi dla dobrego wina ;) Oby tylko takie nam się trafiały! Dziękuję za komentarz :)

    @wineavenue24.pl - zgadzam się w całej rozciągłości, skądś się te różnice cenowe biorą. I bardzo dziękuję za miłe słowo! :)

    OdpowiedzUsuń

-->