08.09.2017

Włoskie bąbelki z Lidla: Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn, bo nie samym prosecco człowiek żyje!

Myślisz włoskie wino musujące - mówisz prosecco. Trwa na nie od kilku sezonów nieustający boom. Prosecco przedarło się do świadomości masowego konsumenta i w dodatku nie zdarło jego portfela. Ludzie z miejsca je za to pokochali. Jednak Włochy w kwestii bąbelków mają do zaoferowania znacznie więcej. Chcesz wiedzieć co? Pytaj o franciacortę!

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Mediolan to nie tylko stolica mody, ale również stolica Lombardii, środkowo-północnego regionu Włoch. Jego północna część to miejsce powstawania franciacorty

Lubisz prosecco? Pokochasz franciacortę!

 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Co łączy te dwa rodzaje? Fundamentalna sprawa, czyli bąbelki
Co różni? Prawie wszystko. 

Franciacorta produkowana jest metodą klasyczną (tak jak szampan), a prosecco metodą Charmata. Franciacorta dojrzewa nad osadem. Standardowe prosecco - nie. Pierwsze wino produkuje się z chardonnay (min. 85% kupażu), pinot nero i pinot bianco, a drugie z glery. W dodatku obszar na którym można wytwarzać franciacortę jest z połowę mniejszy niż ten, któremu przypisane jest prosecco. 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Różna też jest cena. I chyba nikogo nie dziwi, że ze względu na powyższe cechy, standardowa franciacorta będzie winem droższym od standardowego prosecco. Zazwyczaj jej cena oscyluje w okolicach stówki. Jednak jak się okazuje dla supermarketów i dyskontów nie ma rzeczy niemożliwych. W Lidlu pojawiła się nowa oferta win, a w niej, a jakże - franciacorta. I do tego, tylko za 40zł. Cena to niebywała. 


Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Franciacorta z Lidla ma ażurowe (mówcie co chcecie, uwielbiam te określenie) i drobne bąbelki. To musiak o fajnej pienistości. Taki nieagresywny przyjemniaczek. W nosie dominują zapachy jabłka. Gdzieś w tle miga trochę kwiatka. W ustach konsekwentne z nosem. Wino jest bardzo lekkie, bez konkretnego ciała i struktury, ale za to z kwasowością naprawdę miłą podniebieniu. Brakuje może głębi i finezyjności, ale Barone dell'Isola wcale do wina z głębią i finezyjnością nie pretenduje. 

Ma być lekko, niezobowiązująco. I jest.


Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Nie ma fajerwerków i być nie musi. Mówimy przecież o franciacorcie za 40zł.  Jest
delikatnie, jest miło, jest beztrosko. Dobra pozycja dla osób poszukujących alternatywy dla oklepanego i topornego lidlowego prosecco. Polecam szczególnie na wszelkiego rodzaju sytuacje towarzyskie.

Chcesz wiedzieć więcej o winach musujących? Zajrzyj do cyklu postów #WinnaWiedza!  

* Czym się różni wino musujące od szampana? Jaka jest różnica między spumante, a frizzante? Ile cukru jest w winach musujących? Odpowiedź na te pytania znajdziesz tu: 
#WinnaWiedza 01: Wina musujące 

* Czym jest metoda tradycyjna, co ją wyróżnia i jakie są jej etapy oraz za kochamy szampany? Przeczytaj o tym tu:
#WinnaWiedza 02: Wina musujące cz. II, czyli jak powstaje szampan?

* Czym jest Cava? Jak się ją produkuje?  O podobieństwach oraz różnicach cavy i szampana dowiesz się z:


Importer: Lidl
Cena: 39,99zł

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

12.08.2017

Ta ostatnia butelka - degustacja win z Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów

 Z końcem czerwca znowu w mediach było głośno o wydarzeniu organizowanym przez poznańską restaurację SPOT. Internet wręcz rozsadziła masa pochlebnych opinii na temat imprezy z rodzimymi winami i cydrami w roli głównej. Z resztą - jak co roku. Jednak ten festiwal, był inny od poprzednich. Tam gdzie kończyły się edycje wcześniejsze, tegoroczny dopiero nabierał rozpędu.


Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.


 Czuć w tym rękę Lechosława Olszewskiego, wielkiego entuzjasty polskich win, który pomimo tego, że mógłby osiąść na laurach (wszak formuła festiwalu sprawdza się znakomicie), chce robić więcej i robić lepiej. 


No to zrobił...
pierwszą w historii polskiego winiarstwa podwójną degustację pionową.


 Jej tematem przewodnim były archiwalne butelki. O tym jak na przestrzeni lat zmieniały się ich wina opowiedzieli: Rafał Wesołowski z Winnic Wzgórz Trzebnickich oraz Michał Pajdosz z Winnicy Jakubów. Dyskusję moderował Maciej Nowicki z Winicjatywy.

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.
Od lewej: Maciej Nowicki (Winicjatywa), Rafał Wesołowski (Winnice Wzgórz Trzebnickich) i Michał Pajdosz (winnica Jakubów)
Napisać jednak, że próbowałam win, które od dawna nie są dostępne na rynku, to tak jakby nie napisać nic. Winiarze wygrzebali ze swoich piwniczek prawdziwe unikaty. Niejednokrotnie było to wino, którego już więcej nie spróbujemy - podczas degustacji zaserwowano ostatnią z istniejących butelek... 


Ciekawie? Bardzo! Sentymentalnie? Jak cholera!


 To co ujęło mnie najbardziej podczas tego spotkania to niezwykła szczerość Rafała i Michała. Trzeba odwagi by powiedzieć: nie do końca taki miał być efekt; planowałem inaczej; teraz zrobiłbym to w inny sposób. Niewielu winiarzy pozwala sobie na taką otwartość i prostolinijność. Niekiedy słuchając jakiegoś Francuza czy Włocha człowiek czuję się jak na prezentacji garnków. Nawijają makaron na uszy, a słowa nie idą w parze z tym co w kieliszku. Pieprzona propaganda sukcesu. Rafał i Michał wręcz przeciwnie - bardzo rzetelnie i surowo podchodzą do swoich win. Za surowo! 

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

Może w tym tkwi przyczyna szalonego tempa rozwoju polskiego winiarstwa? Całkowite poświęcenie sprawie, pasja i pracowitość.


 Degustacje zaczęliśmy od musiaków. Fajnie wypadł otwierający stawkę delikatny Yacobus Sekt (Winnica Jakubów). Jednak szczególnie do gustu przypadły mi musujące rieslingi z Winnic Wzgórz Trzebnickich. Były bardziej złożone i "poważniejsze" od, skądinąd, smacznego Yacobusa.

No a potem zaczęła się prawdziwa zabawa...


Rafał za pomocą rieslingów przeprowadził nas przez kolejne lata w Winnicach Wzgórz Trzebnickich. Jeden szczep , cztery różne lata, cztery różne zbiory. I cztery różne wina. 

Bardzo młodziutki Riesling 2016, jeszcze wówczas nie zabutelkowany, to superlekkie, orzeźwiające wino, które "pije się samo". Rafał ze śmiechem potwierdził - "Piję je zamiast wody. Prosto z tanka".

Rocznik 2015 był dobrym rocznikiem w całej Europie. Zagraniczne media już ogłosiły go mianem "epickiego". Udał się również w Polsce. Riesling 2015 Wzgórz Trzebnickich to potwierdza. Jest bardzo aromatyczny, soczysty. Idealnie oddaje charakter szczepu. 

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

Riesling 2013 jest nadal bardzo cytrusowy, chociaż nie robi takiego wrażenia jak "piętnastka". Trzymał jednak zadowalający poziom pomimo trudnego i marnego rocznika, który ogółem dał słabsze wina. 

Zaskoczeniem był Riesling 2012. Dobrze zbalansowany, harmonijny. Pojawiły się w nim nuty petrolu, miodu, ale  nadal z dawką owoców i przyjemniej kwasowości.  To dojrzałe wino, które bardzo ładnie się starzeje. Miałoby potencjał na jeszcze ładnych kilka lat dojrzewania, gdyby nie to, że wypiliśmy ostatnią butelkę, która się z tego rocznika jeszcze zachowała...

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

 O Michale Pajdoszu z Winnicy Jakubów wspomniałam  już przy okazji festiwalu w 2015 roku. I nic się od tamtej pory nie zmieniło. Michał lubi mówić o swoich winach i winnicy, a ludzie lubią go słuchać. Opowiadając nie storni od dygresji, anegdot i wspomnień, dzięki czemu degustacja zyskuje nowy, emocjonalny wymiar. 

A emocje są przecież tym czego szukamy w winie!


Również i z Winnicy Jakubów mieliśmy okazję spróbować cztery białe wina z różnych roczników. Jednak zamiast rieslinga, porównywaliśmy hibernala. Pomimo, że gatunek należy do tak zwanych "hybryd", cieszy się w Polsce dużą popularnością. I coraz większym uznaniem. Jak się bowiem okazuje potrafi dać nie tylko wina dobre, czy bardzo dobre. Również ponadprzeciętne. 

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

A pierwszym, który dostrzegł jego ogromny potencjał był założyciel Winnicy Jakubów, ojciec Michała - Artur Pajdosz. Jak się okazało słusznie postawił na tę odmianę, bo w dużej mierze dzięki niej Jakubów jest obecnie jedną z najbardziej słynnych winnic w Polsce.

 Na pierwszy ogień poszła świeżynka z 2016 roku. I od razu zaskoczenie, bo pomimo ponad 8 gram kwasowości, jest ona świetnie wpasowana w wino i nic w nim nie odstaje. 

Zaraz po niej serwowano Hibernala 2015 i tym razem była to "ostatnia z ostatnich" butelek. To tylko potwierdza, że wina od Michała rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a popyt na nie ciągle rośnie. Świadomość "tej ostatniej butelki" jest niepocieszająca, bo degustowane wino było w bardzo dobrej kondycji i mogłoby się jeszcze rozwijać.

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

Następnie był jeszcze przyjemny 2014 rocznik, ale wszyscy czekali już wtedy na największe wydarzenie - otwarcie hibernala z 2009 roku. Dla Michała Pajdosza to absolutnie wyjątkowe wino, pierwsze za które jego ojciec dostał medal (brąz na targach EnoExpo). Przyszły potem przecież i inne, wyższe nagrody, wyższe noty... Jednak to brąz za Hibernala 2009 był, najpierw dla ojca, potem dla syna, sentymentalnie najważniejszym wyróżnieniem. 

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

Hibernal 2009 stał się w rodzinie Pajdoszów swoistym "symbolem". Kamieniem milowym. Tym bardziej niesamowite, że Michał postanowił podzielić się z nami tą butelką. Zresztą nie bez emocji... tak intensywnych, że udzieliły się wszystkim na sali. 

Niewątpliwie była to najbardziej podniosła chwila degustacji.  


Spotkanie zakończyliśmy trzema winami czerwonymi. Pinot noir z 2015 roku od Wzgórz Trzebnickich pokazał lekkość i świeżość, nie gubiąc przy tym elegancji. Ich kupaż Rondo/Cabernet cortis 2016 trafi do butelek dopiero na jesień tego roku. To kolejna butelka, którą tego dnia mogliśmy skosztować absolutnie premierowo. Ostatnim był Dornfelder 2015 z Winnicy Jakubów - przepyszne wino, które docenili również sommelierzy SPOTu wykupując cały zapas na swoje półki. 

Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.Podwójna degustacja pionowa polskich win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów.

Czy może istnieć lepsza rekomendacja?


Pozostałe wydarzenia organizowane przez restaurację SPOT.:

05.07.2017

Polskie wina i cydry w SPOT. vol.4

Od czterech lat, na jeden dzień, Poznań zamienia się w stolicę. I to stolicę nie byle czego, bo najlepszych polskich win i cydrów. Wszystko za sprawą festiwalu organizowanego przez SPOT.

Restauracja z zaangażowaniem godnym sprawy intensywnie propaguje polskie wino oraz rzemieślniczy cydr.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

I ma rację! Jej coroczna impreza już dawno przestała być lokalną - to głośne wydarzenie na skalę całego kraju. Winomani są gotowi zrobić wiele by tego dnia być w poznańskim SPOTcie. Na przykład skrócić swój urlop w Zakopanem i pruć wariacko autem 500km przez całą Polskę, tak jak autorka pisząca te słowa...

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

I wiecie co? Nie żałuję - zdecydowanie było warto! Pełen wrażeń dzień rozpoczął się z wielkim przytupem. Była nim degustacja komentowana (prowadzona przez Tomasza Prange-Barczyńskiego - redaktora naczelnego Magazynu Wino) połączona z degustacyjnym menu, przygotowanym specjalne na tę okazję przez Macieja Nowickiego - szefa kuchni Pałacu w Wilanowie.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.


Sommelierzy SPOTu podjęli się trudu sparowania polskich win i cydrów z nowoczesną interpretacją szefa kuchni na temat typowo polskich produktów i smaków.

Czy podołali temu zadaniu? Zdecydowanie tak! Kilka propozycji wręcz mnie powaliło i zbierałam przysłowiową szczenę z podłogi.

PRZYSTAWKA:
truskawka / czarny bez / amarantus / ocet jabłkowy


Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Do drobno posiekanej truskawki dołożono niezwykłe dodatki, takie jak szarłat, czy... cebula! Nigdy nie sądziłam, że taki miks może wypalić. A jednak - wszystko się ze sobą świetnie komponowało i było bardzo aromatyczne.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Do niebanalnej potrawy dobrano trzy cydry i dwa wina. Najciekawszym z cydrów był Smykan Stary Sad 2016, ze swoim specyficznym, rustykalnym charakterem. Niestety, ze względu na zdecydowany smak, całkowicie zdominował przystawkę. Z kolei z potrawą bardzo dobrze wypadły bąbelki ze Wzgórz Trzebnickich - Blanc 2015 (pinot noir, chardonnay, 2 lata na osadzie metodą Charmanta). Zdecydowanie najlepiej poradził sobie jednak musiak Gostart 2015 (riesling, pinot gris i pinot blanc metodą tradycyjną) z Winnicy Gostorze.

I niech jakiś maruder powie teraz, że wino musujące i truskawki to banalne połączenie!


I DANIE:
sielawa / pietruszka / agrest / limonka / mięta

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Kolejne, pozytywne kulinarne zaskoczenie! Bardzo delikatna sielawa, podana na purée z pietruszki, nabrała charakteru dzięki dodaniu agrestu. Sommelierzy zaproponowali do niej pięć win, z których najlepiej wypadło beczkowane przez 5 miesięcy Chardonnay 2016 z Winnicy Turnau (50% beczek dębowych i 50% beczek akacjowych po 225l.). Wino najlepiej ze wszystkich podkreśliło strukturę dania (uwypuklając przy tym swoją). Poradziło sobie świetnie również z agrestem i zachowało równowagę pomiędzy słodyczą, a kwasowością.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.


II DANIE:
jajo / niebieski książę / botwina / lubczyk / olej dyniowy



Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Czy powtórzę się, jeżeli napiszę, że danie było znakomite? Pierwsze skrzypce grał w nim niebieski książę, czyli bardzo finezyjny i bogaty ser z niebieską pleśnią. Każdy rokpol mu może buty czyścić! Niebieski książę, jak prawdziwy książę - uwielbia towarzystwo wina. Zaserwowano więc do niego 5 różnych butelek. A każda ciekawsza od poprzedniej!

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Dom Bliskowice i ich johanniter butelkowany jako DB'16 jest dowodem na istnienie w winie mineralności! Fermentowany na naturalnych drożdżach jest bardzo skalny, kamienny. DB'16 jeszcze nie został komercyjnie zabutelkowany, więc na razie, niestety, nie sposób go kupić. Z kolei pomarańczowy Pinot Gris 2014 z Winnic Wzgórz Trzebnickich pokazał swój niezwykły potencjał. W tyle nie został również Kadryl 2016 z winnicy Equus. Ciekawiło mnie Kvevri 2014 z Winnicy Płochockich, czyli seyval blanc robiony na wzór gruziński, w zaimportowanej stamtąd amfory. Czy coś mogłoby to przebić? Oczywiście! Na przykład Milvus 2015 - pomarańczowy gewürztraminer z winnicy de Sas. Właściciel winnicy lubi eksperymentować. Wino wyprodukował całkowicie naturalnie, na własnych drożdżach, bez użycia siarki i do tego w kvevri robionej na zamówienie przez jego przyjaciela - gruzińskiego artystę.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Każde z tych win sprostało kompanowi w postaci wyjątkowego pleśniowego sera i odkryło jego nowe niuanse smakowe. Szczególnie smakował mi paring tej potrawy z pinot gris ze Wzgórz Trzebnickich. Jednakże najlepszym w tym zestawieniu okazał się dziki i nieokrzesany Milvus. W towarzystwie niebieskiego księcia pokazał maniery: złagodniał i zadziwił niewyczuwalną przedtem owocowością.


III DANIE:
kaszanka / rabarbar / bób / marchew / pestki dyni


Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Nie jestem fanką kaszanki. Zatrułam się nią kiedyś na grillu i uraz pozostał. Na pewno znacie ten rodzaj tragikomicznych historii, w których poziom żenady sięga stratosfery, więc nie wspomnę szczegółów... Z resztą, czym taka kaszana może zachwycić? Ano może!

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Co ten Maciej Nowicki wyczynia w kuchni to nie wiem, ale z kaszanką przeprosiłam się na powrót! Ta spod ręki Maćka była przepyszna - świetnie doprawiona i przypieczona. Rabarbar podbił kwasowość (tak jak agrest w przypadku sielawy), marchew dodała słodyczy, a bób dopełnił całości i zamknął smakową kompozycję.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Do tego dania próbowaliśmy aż 6 wytypowanych przez sommelierów win. Tym razem królowały czerwienie, od jaśniutkiego Pinot Noir z Winnic Wzgórz Trzebnickich, po bardzo ciemne, o głębokim kolorze RoRe z winnicy Zadora. Smakował mi pyszny Sukcesor (rondo, regent, leon millot) z 44 Winnice Dziedzic, który pełen charakteru, w parze z kaszanką jednak wyjątkowo złagodniał. Według mnie najlepiej w tym rozdaniu poradził sobie Merlot 2016 z winnicy Wieliczka oraz wspomniany wcześniej Pinot Noir 2015 z Winnic Wzgórz Trzebnickich.


DESER:
wiśnia / śmietana / orzech laskowy / pusty piernik / czarnuszka


Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Zachwycałam się poprzednim daniem, ale kiedy spróbowałam deseru - moje kubki smakowe oszalały. Gęste lody posypane kruszonką skradły serce od pierwszego kęsu. Nie pamiętam bym jadła wcześniej tak złożony i wielowymiarowy deser, a dobrane do niego butelki jeszcze bardziej podkreślały wyjątkowość dania.

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Nic jednak nie mogło się równać z tym co Cydr Lodowy Chyliczki stworzył z deserem. Na samą myśl o tym połączeniu robi mi się błogo. To był idealny mariaż pod każdym względem! Założę się, że w raju zamiast nektaru i ambrozji serwuje się Cydr Lodowy i ten deser. Taką ucztą dla zmysłów mogłabym rozpoczynać każdy dzień!

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.


SPOT. przyzwyczaił nas już do tego, że jeżeli się za coś bierze - robi to dobrze. Kolejna odsłona festiwalu i kolejny wielki sukces.

Z roku na rok podczas Festiwalu Polskich Win i Cydrów dzieje się coraz więcej i więcej.


Więcej tematycznych, ultraciekawych paneli, merytorycznych rozmów, więcej winiarzy i jeszcze więcej gości. Ciężko byłoby opisać to wszystko w jednym krótkim wpisie. Pominąć, też nie wypada, bo tego dnia działy się rzeczy niebywałe - premiera win z winnicy Turnau, unikalna, pionowa degustacja win z winnicy Jakubów i Wzgórz Trzebnickich. Po raz pierwszy wręczono również Polskie Korki - nagrody dla najlepszych win. Wszystkim tym wydarzeniom poświęcę wkrótce osobny, obszerny wpis, więc bądźcie uważni! Sprawdźcie również co pisałam o poprzednich edycjach (Polskie Wina i Cydry Rzemieślnicze 2015 i Polskie Wina i Cydru Rzemieślnicze edycja 2016).

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.

Poniżej zamieszczam pełną listę win i cydrów wyselekcjonowanych przez sommelierów SPOTu do serwowanych potraw.

PRZYSTAWKA: truskawka / czarny bez / amarantus / ocet jabłkowy

Cydr Chyliczki Cydr Kronselka 2015
Winnica Chodorowa Cydr Jabłkowy Wytrawny 2014
Cydr Smykań Stary Sad 2016
Winnica Gostchorze Gostart 2015
Winnice Wzgórz Trzebnickich Blanc 2014

I DANIE: sielawa / pietruszka / agrest / limonka / mięta

Winnica Skarpa Dobrska Aqulegia 2016
Winnica Janowice Solaris 2016
Winnica Jakubów Traminer 2016
Winnica Turnau Chardonnay 2015
Winnica Saint Vincent Cuvèe Słoneczne 2016

II DANIE: jajo / niebieski książę / botwina / lubczyk / olej dyniowy

Dom Bliskowice DB J’16
Winnice Wzgórz Trzebnickich Pinot Gris 2014
Winnica Equus Kadryl 2016
Winnica Płochockich Kvevri 2014
Winnica de Sas Milvus 2015

III DANIE: kaszanka / rabarbar / bób / marchew / pestki dyni

Winnice Wzgórz Trzebnickich Pinot Noir 2015
Winnica Kinga Czerwone 2016
Winnica Spotkaniówka Regent 2015
Winnica Wieliczka Merlot 2016
44 Winnice Dziedzic Sukcesor 2014
Winnica Zadora RoRe 2012

DESER: wiśnia / śmietana / orzech laskowy / pusty piernik / czarnuszka

Winnica Sandomierska Rose 2016
Winnica Nad Jarem Rose 2016
Cydr Chyliczki Cydr Lodowy 2015
Winnica Jakubów Solaris 2016
Winnica de Sas Parus Słomowe 2016

Warsztaty łączenia polskich win i cydrów rzemieślniczych z rodzimą kuchnią i interpretacja dań staropolskich.



16.06.2017

#WinnaWiedza 04 | Wina musujące cz.III Cava

 Madame Bollinger oprócz tego, że wżeniła się w szampańską rodzinę, zasłynęła z bon motu, który od pokoleń rozgrzewa wyobraźnię kolejnych winomanów. Któż z nas nie chciałby powtórzyć wraz za nią: 

"Piję szampana, kiedy jestem szczęśliwa i kiedy jestem smutna.Czasem piję, kiedy jestem sama. Kiedy mam gości, uważam to za obowiązek. Piję go, gdy jestem głodna i wtedy, kiedy nie chce mi się jeść. Poza tym w ogóle go nie tykam – chyba, że chce mi się pić.” 


Postawa godna podziwu i naśladowania. Tak... Z wielką chęcią ponaśladowałabym Panią Bollinger. Mam tylko mały problem - nie trafiłam jeszcze szóstki w totka. Znalezienie gacha z zapisanym w testamencie domem szampańskim też raczej mi nie grozi. Jak żyć?!

Trzeba sobie radzić w inny sposób. I ja ten sposób znam! 


25.05.2017

Największy dramat winomana

 Brak wina do wypicia jest największym z dramatów winomana? A gdzie tam! Może to i trochę męczące, trochę uciążliwe, ale do przeżycia. Mało tego! W myśl zasady, że słońce cieszy najbardziej po paru dniach niepogody, niektórzy śmiałkowie okresy wstrzemięźliwości narzucają sobie sami. 

 No to może doprowadza nas na skraj depresji za dużo słabej jakości wina? Skądże znowu! Kiepskie wino ma kilka niepodważalnych zalet. Przede wszystkim bez żalu można wylać je do zlewu. Albo dodać do sosu. A najlepiej dać na proszonych imieninach wścibskiej i nielubianej ciotce. Ciotka w ramach wdzięczności przestanie Was maglować o najbardziej intymne sprawy, a Wy zyskujecie te satysfakcjonującą chwilę tryumfu. Win-win situation.

czyli o winie korkowym słów kilka.

01.05.2017

Majówka i Špalek Gryllus na grilla

Nie odkryję Ameryki gdy stwierdzę - kochamy grillować! Ten sposób spędzania wolnego czasu pochodzi z USA, jednak w Polsce trafił na bardzo podatny grunt. Wspólna biesiada na świeżym powietrzu - czy trzeba jeszcze kogoś namawiać? Za oficjalne rozpoczęcie sezonu grillowego uznaje się długi weekend majowy. Strzelam więc, że węgiel i rozpałkę macie już gotowe.

 A co z winem?

wino na grilla - spalek gryllus 

Ja do grilla wybrałam czeskiego, nomen omen, Gryllusa od Špaleków z rocznika 2013Špalek to rodzinna winnica ulokowana na zboczach Krowiej Góry na Morawach. Od 2015 roku szczyci się certyfikatem BIO, a jej wina są znane i cenione. Jednym z nich jest Gryllus- prestiżowe cuvée cabernet sauvignon, svatovavřinecké i zweigeltrebe.

wino idealne na grilla - spalek gryllus

To wino o głębokim czerwono-rubinowym kolorze. W zapachu dominują ciemne, leśne owoce i jeżyny, doprawione delikatnymi korzennymi przyprawami. Zapach zapowiada to co przyniosą usta- owoce oraz nuty pochodzące od starzenia w dębowej beczce. Wszak Gryllus spędził w niej 10 miesięcy. Owocowość jest idealnie dopełniona drewnem, ziemistymi niuansami. Taniny- zaznaczone, jednakże słodkawe. 

Jest charakter, jest pazur. Wszystko to tworzy przyjemną i smaczną całość. 


wino idealne na grilla - spalek gryllus

Dlaczego polecam je na majówkę? Cóż, nazwa zobowiązuje- grillowane mięsa pokochają to wino! Jest idealnym kompanem dla grillowanej wołowiny, karkówki, wieprzowych szaszłyków, a nawet tłustej kiełbasy. 

Żadne piwo nie podkreśli smaku potraw z grilla, jak czerwony Gryllus. Ta nazwa nie może być przypadkiem - wino jest idealne na grilla!


Importer: Vinariams

wino idealne na grilla - spalek gryllus





09.04.2017

31.03.2017

Wina z Lidla na Wielkanoc: Dereszla Dorombor Not Dry Tokaji 2015

  Psycholodzy (by nie pisać "amerykańscy naukowcy") już dawno udowodnili, że jeżeli na etykiecie umieści się  wizerunek zwierzęcia- sprzedaż wina wzrasta. I co ciekawe, gatunek zwierza nie ma tu najmniejszego znaczenia! Winiarze z tej wiedzy skrzętnie korzystają. Często na etykietach win przewijają się więc przeróżne gatunki fauny. Od kolibra po krokodyla. Do wyboru, do koloru. I nikt nie zakwestionuje już tego, że masz w domu słonia w butelce. Tfu, na butelce! 


 Wiadomo- jedne ze zwierząt kojarzą się milej, inne mniej. 


 Taki na przykład kotek, to ucieleśnienie słodkości i rozkoszności. Szara eminencja memów i śmiesznych obrazków z internetu. Dereszla strzelił więc w dziesiątkę umieszczając go na etykiecie swojego półsłodkiego tokaja. Węgierskiego mruczka i charakterystyczną pomarańczową etykietę znajdziecie teraz na półkach Lidla. Dyskont poleca je na Święta Wielkanocne, podobnie jak opisywany w poprzednim wpisie  wytrawny furmint od tego samego producenta


Co kryje się w butelce z pociesznym kotkiem?


  Na pewno sympatyczne wino z wyraźnie wyczuwalną słodyczą. Na szczęście słodycz ta nie jest jak ulepek i nie zalepi nas cukrem. W nosie i ustach dominują owoce egzotyczne- melony, brzoskwinie oraz kwiat lipy. Lekkie i delikatne wino. Typ "tarasowy", co to nie musi mieć żadnej głębi. Proste- jednak w tym wypadku to nie zarzut. Wystarczy że jest przyjemne i z łatwością się je pije. 


Wino- jak kot na etykiecie, jest przymilne i ma w sobie jakiś urok. 


Przywodzi na myśl wiosenno-letnie pikniki i niezobowiązujący czas w kręgu znajomych. W cenie 20zł tylko brać i pić!

Importer: Lidl
Cena: 19,99zł





22.03.2017

Dereszla Tokaji Furmint 2015 z Lidla

  Evergreen oznacza (tłumacząc dosłownie z angielskiego) "wiecznie zielony". To termin z zakresu muzyki używany do określenia niestarzejącego się przeboju. 

Taki szlagier, co to go każdy zna i lubi.


Uważam, że ten zwrot można z łatwością przeszczepić na rynek wina. Ileż jest butelek, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem konsumentów? I to niezależnie od pory roku czy innych trendów!


12.03.2017

#WinnaWiedza 03 | Kształt butelki- co Ci powie o winie?

  Pomimo, że jest jednym z głównych atrybutów wina, pojawiła się stosunkowo niedawno. Pierwsze pierwowzory butelek ujrzały światło dzienne dopiero w XVII wieku. Wcześniej pomagano sobie bukłakami, dzbanami, amforami, czy inną ceramiką. Po tym gdy w 1723 roku Irlandczyk (sic!) zaczął, jako pierwszy w Bordeaux, produkować na szeroką skalę szklane butelki na wino- było już z górki. 

  Z biegiem czasu zaczęły się one między sobą coraz bardziej różnić. Do produkcji używano innych kolorów szkła, a także coraz bardziej eksperymentowano z ich wyglądem. Ostatecznie, w XIX wieku ukształtowały się specyficzne formy butelek, które widujemy na sklepowych półkach do dziś.


21.02.2017

13.02.2017

Wino na Walentynki- różowe Amoroso

 Jakoś tak się utarło, że w Walentynki trzeba świętować. 14 lutego wszelkiego rodzaju sale kinowe i sale restauracyjne pękają w szwach. Propozycji spędzenia Święta Zakochanych jest wiele i zawsze wśród nich przewija się motyw romantycznego wieczoru. 

A romantyczny wieczór nie ma prawa udać się bez świec... 

I bez wina. 


Wytrawne różowe wino idealne na Walentynki i na letnie wieczory.

31.01.2017

Ferment 1976- 30 lat później

 Są takie wydarzenia, które zmieniają bieg historii. Niby błahe, a jednak nić już po nich nie jest takie samo! Niektórym bardzo trudno się z tym pogodzić. Walka z traumą może trwać lata. A jak pokazuje poniższa historia- nawet dziesięciolecia!

No bo kto to widział by najlepsze z bordosów zrównać z jakimiś winami z Kalifornii?! 


Niebywałe! A tak się właśnie stało. W 1976 roku, podczas historycznej degustacji w ciemno, kalifornijskie butelki z powodzeniem dawały radę tym z najwyższej francuskiej ligi. Historię szerzej opisałam w tekście "Ferment 1976". 


-->