Czemu winne jest czerwone wino? - Korek od Wina - blog o winie

06.01.2015

Czemu winne jest czerwone wino?

Nalewając kolejny kieliszek białego wina eleganckiej pani, zauważyłam kątem oka, że ta zaczyna się niespokojnie kręcić, rozglądać za resztą swoich znajomych, którzy wyszli na szybkiego "dymka". Upewniwszy się, że żadnego z nich nie ma na horyzoncie nachyliła się ku mnie i tonem jakby wyjawiała największy sekret wyszeptała:


"Wie Pani, ja to wcale nie lubię białego wina".

Zbiło mnie to z tropu całkowicie, bo kobieta od początku, jak tylko przyszła, zakomunikowała wszem i wobec, że pić będzie tylko biele.


ludzie z kieliszkami białego i czerwonego wina w ręku

Musiała chyba zauważyć moje wypisane na twarzy zdziwienie, bo poczuła się w obowiązku kwestię rozwinąć. "To znaczy do win białych nic nie mam, nawet mi wchodzą... ale, wie Pani, ja to uwielbiam, wprost kocham czerwone, mocne i taniczne!". Oczywiście mamy również etykiety i w tym stylu - nie omieszkałam jej poinformować. Dlaczego nie mogłaby pić swojego ulubionego wina? Szeptem wyjaśniła, że problem jest większy i bardziej złożony niż by mi się mogło wydawać. Nie zdążyła go jednak wyjawić. Do stolika powrócili jej towarzysze.

Powiedzieć, że kobieta mnie zaintrygowała, to mało. Nie wypada jednak być wścibskim, a już w szczególności nie wypada być wścibskim kelnerem. Czy wyjawi  mi swój winny sekret?

Trochę to trwało. Przy stoliku ponownie została tylko ona i n-ty tego wieczoru kieliszek białego wina. Koledzy zniknęli podtruwać swoje organizmy nikotyną.

"No teraz, mogę, wie Pani, się przyznać". 


Uniosłam brwi w lekkim zdziwieniu, jakbym o całej sprawie już zapomniała (co było oczywiście wierutnym kłamstwem), ale chyba i tak oczy mi się zalśniły. Zebrała się w sobie i wypaliła: "Wie Pani, czerwone wina tak barwią zęby!".

czerwone wina barwią zęby
Uwaga! Czerwone wina barwiają zęby!/ źródło: winefolly.com

Nie załapałam. Ale powtórzyła jeszcze raz, dobitniej: "Czerwone wina tak barwią zęby! Nie mogę sobie na to pozwolić w ludziach. To byłaby katastrofa!".

Największą jej zmorą i bolączką okazało się to, że mogłaby publicznie pokazać się z zabarwionymi zębami, tudzież jeżykiem i ustami...

W tym miejscu pragnę podziękować swoim przyjaciołom, że w ich towarzystwie zawsze mogę pić to, na co mam ochotę. Bez zadręczania się, czy zabarwi mi paszczę, czy też może nie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

-->