07.06.2014

Gwiazdki, punkty i medale

Wygląda na to, że wszyscy spieszą mi z pomocą, by nie daj Boże w mojej lodówce nie znalazło się wino, które nie powinno. Pomoc najczęściej jest anonimowa i w moim odczuciu- bezduszna. Pomoc ta sprawia dużo kłopotu i sieje mętlik w głowie. Drodzy Eksperci - tak ofiarnie mi pomagacie, którą butelkę wina wybrać. Na jednej błyszczy piękny złoty medal, druga szczyci się 90 punktami od samego Parkera, a jeszcze inna to ma takie piękne gwiazdki prosto od Decantera. 

Jak żyć, Drodzy Eksperci, jak żyć?!


skale oceny wina

Skali oceny wina jest całe zatrzęsienie. Wszystko po to, żebyśmy podejmowali racjonalne wybory i nie pluli sobie w brodę pijąc jakąś lurę. Mała strata jak lura jest tania, ale przecież bywają też te całkiem kosztowne!

Najbardziej znaną i opiniotwórczą jest skala oceny wymyślona Parkera, o którym słyszała nawet moja mama, więc gość musi mieć autorytet. Nie wiedzieć czemu ranking ten rozpoczyna się od 50 punktów, ale porządne wina znajdziesz dopiero powyżej 80. 

Uważaj więc amatorze wina, bo punkty mogą wydawać się wysokie, ale jakość wina już niekoniecznie.


skale oceny wina
On punktuje, ty kupujesz! / Na zdj. Robert Parker podczas oceny wina

Popularne też są różnego rodzaju gwiazdki. Tu przynajmniej sprawa jest prosta- im więcej gwiazdek tym lepsze wino. Skala obejmuje najczęściej od 0 do 3 lub 5, czy nawet 10 gwiazdek. Nikt nie zaczyna liczyć od 5... ale w sumie, czemu nie? Mógł Parker rozpocząć swoją saklę od 50 punktów, to ktoś może i od 5 gwiazdek. Nie należy zapominać o wariacjach na ten temat: kieliszeczkach, kropeczkach i wszelkich znakach ikonograficznych.

Ach, wybaczcie! Zapomniałam jeszcze o medalach i medalikach przyznawanych na większych i mniejszych rautach. A tam- cuda nie widy. Mało im było klasycznych złotych, srebrnych i brązowych odznak. Wino zasługuje na podwójne złoto, podwójne srebro lub brąz

Bywa, że z takiej imprezy każda butelka odjeżdża z jakimś odznaczeniem.



A przecież trzeba pamiętać, że taką materię jak wino odczuwa się wysoce subiektywnie. Wszyscy chcą upchać je w jakieś ramy, ale nie jest to do końca możliwe. Oczywiście wszystkie (te tutaj wspomniane, jak i niewspomniane) skale oceny wina dają zarys sytuacji, ale lepiej skupić się na swoich zmysłach i tym co się dzieje w kieliszku przed TWOIM nosem, a nie Pana Parkera. Kieliszek taki nie musi być więc ponad 90punktowym, podwójnym złotem, byś TY uznał je za najlepsze.

1 komentarz:

  1. Ciekawe co by moja mama powiedziała pijąc którąś z parkerowskich setek... ;)

    OdpowiedzUsuń

-->