30.12.2014

Ferment 1976

  Każdy winiarz wie, że proces fermentacji jest potrzebny. Jak wina, tak i całego okołowinnego światka czasem również dotyka ferment i trzeba odpowiedzieć sobie na trudne pytanie czy jest on korzystny, czy nie. 



Taki ferment miał swój początek w 1976 roku  w Paryżu i pomimo tylu lat nadal budzi żywe emocje.


22.12.2014

Santa Margherita DOC Valdadige Pinot Grigio 2013

  Pinot Grigio od Santa Margherita to istny klasyk. Wystarczy napisać, że od 1961 roku, kiedy to pojawił się na rynku, zdobył uznanie tak wielkie, że od tamtej pory stał się punktem odniesienia dla innych winiarzy produkujących Pinot Grigio. To jeden z niekwestionowanych liderów, a wina które oferuje zasługują na zainteresowanie.


16.12.2014

09.12.2014

04.12.2014

Chablis La Pauliere Jean Durup 2013

   Region Chablis daje charakterystyczne białe wina, które już od dawna mają rzeszę swoich oddanych fanów. Pomimo tego, że apelacja oficjalnie należy do Burgundii, według mnie bliżej jej do niedalekiej Szampanii.
  Za co ludzie kochają Chablis? Powodów jest kilka, zawsze jednak zwraca się uwagę na unikalne terroir. Akurat w tym miejscu na powierzchnie wyłania się niecka z wapienia i iłów, która w połączeniu z klimatem determinuje styl produkowanych win.


27.11.2014

Karl Lagerfeld od win

  Masz swój ulubiony rodzaj wina, masz jego ulubiony styl? Czyż nie chciałbyś by było tego rodzaju butelek więcej, i więcej i by inni też ich pragnęli? Ba! Mrzonki, dobrze o tym wiesz. Istnieje jednakże taka osoba, dla której to codzienność, chleb powszedni. Osoba, która nie musi rozumieć winiarza i jego win, bo to go próbuje się zrozumieć...


22.11.2014

Ardeche, Louis Latour 2012

  Któż nie słyszał o Latour- jednym z najważniejszych negociant w Burgundii, który nieprzerwanie od 1797 roku prowadzony jest przez tę samą rodzinę? Familia ta, z uporem maniaka, każdemu męskiemu członkowi nadaje imię Louis, chyba jedynie dlatego żeby nie było wątpliwości... I tak obecnie biznes dzierży już siódmy Louis ( na drugie Fabrice- dla rozróżnienia), który chwali się przed wszystkim tradycją, którą dopełnia coraz to nowymi innowacjami.

18.11.2014

Winkeler Jesuiten Garten Allendorf Riesling Kabinett Trocken

  Aura za oknem sprzyja obecnie raczej próbowaniu win czerwonych, ale dla rieslinga zawsze można zrobić wyjątek. Ja osobiście, żadnemu rieslingowi nie przepuszczę, w końcu sławę najlepszego białego szczepu winogron na świecie nie uzyskuje się ot tak. I tak nawet niewyszukane, podstawowe z nich wina są zazwyczaj całkiem dobre.


15.11.2014

Szampan z rana jak śmietana! [GH Mumm Brut, Rose, Demi-Sec]

  Niejaka Pani Bollinger mawiała : "Piję go gdy jestem radosna i gdy mi smutno. Czasem wypiję w samotności. Uważam to za obowiązek, gdy jestem w towarzystwie. Zabawiam się z nim gdy nie mam apetytu i piję go gdy jestem głodna. Poza tym nie dotykam go nigdy, chyba że chce mi się pić" . A ja zawsze czytając te słowa zazdrościłam jej straszliwie, że wżeniła się akurat w szampańską rodzinkę.

13.11.2014

Najlepszy z paradoksów!

   Jak każda kobieta przykładam niezdrowo dużo uwagi sprawom żywienia. Powiedzmy sobie szczerze- większość z nas jest na diecie, a nawet jak na niej nie jest, to myśli o tym by zacząć. Nadszedł jednak taki dzień by powiedzieć głośno i wyraźnie- Kobiety jedźcie wszystko co lubicie i jedźcie tego dużo! Jeden warunek- każde danie popijajcie winem, a już nigdy nie będziecie musiały martwić się nieszczęsną oponką.



31.10.2014

Magiczne wino

  Jest taki chłód, który rozgrzewa serce. Jest taki mróz, który raduje niepomiernie. Za oknami zaczyna się dopiero jesienna słota, a mi się marzy lód, prawdziwy lód... I na prawdę nie zdziwcie się, jeśli teraz powiem, że nie lubię zimy. To najgorsza pora roku! Najgorsza pora roku, a wina wówczas produkowane- najlepsze. Ot, taki paradoks.

icewine eiswein wino lodowe

22.10.2014

TO wino!

  Dlaczego miłośnik wina tak namiętnie je pije, degustuje i próbuje? Dlaczego tak rzadko odpuszcza napotkanej intrygującej etykiecie? Z doświadczenia wiem, że taki Winofioł prędzej padnie trupem i wyda ostatnie grosze, niż nie zakupi butelki wina, która go zaciekawiła. 

Przesiaduje taki w internecie i trwoni godziny na czytanie kolejnych recenzji kolejnych win, na które może (lecz nie musi) się natknąć. W imię czego te szaleństwo? Ludowe przysłowie mówi, że w każdym szaleństwie jest metoda. I wydaje się, że metodę znaleziono również na szaleństwo winne.

est est est

14.10.2014

Bufonada!

Takimi niewybrednymi słowami moja znajoma swego czasu skwitowała całą dziedzinę wiedzy jaką jest winoznawstwo i ludzi wokół niej skupionych. Koleżanka oczywiście win nie lubi. No chyba, że są słodkie i niedrogie. Jak powiada - z win pija tylko Carlo Rossi bo tylko te jej smakuje. 

Jak próbować nakierować ją na właściwą, "oświeconą?


jak nauczyć pić kogoś wina

04.10.2014

Gavi czy Gabi?

  Od dawna chciałam powiększyć naszą rodzinę, męża namawiałam już od ładnych 2 lat na ten decydujący krok. I w końcu się udało! W końcu mamy psa! 


Pojawiły się nowe zadania i wyzwania, a tym najpierwszym było nadanie imienia małemu szczeniakowi. Moja kreatywność wspięła się na wyżyny i zasypała bliższą, dalszą rodzinę oraz znajomych gradem pomysłów.

24.09.2014

16.09.2014

06.09.2014

Traumy, awersje i paranoje

  Z natury jestem tolerancyjna. Dusza wyje i serce krwawi gdy ktoś nazywa zwykłe bąbelki szampanem, ale jestem w stanie tolerować taki stan rzeczy. Najważniejsze, że chociaż mój ojciec załapał o co chodzi (i to mój największy osobisty sukces).


  Nie unoszę się gdy babcia podając swoją popisową nalewkę z wiśni nazywa ją winem. Dla niej winem jest wszystko to, co fermentuje w gąsiorze schowanym za komodąI ona te swoje wyroby nazywa tak  już od przeszło czterdziestu lat, więc wszelkie moje sugestie trafiają jak kulą w płot. 


o zdrabnianiu nazw alkoholi


Nie dziwi mnie też gdy Pani niby-koneserka pyta o wino ze szczepu Chablis. Nie każdy musi się znać na aspektach prawno-geograficznych i innych wydumanych rzeczach związanych z winem. Wybaczam jej więc, ale nie mogę przebaczyć i odpuścić jednej rzeczy. Po prostu muszę się przyznać, że dostaję szału gdy...

28.08.2014

Winomaniak na weselu, czyli jak oszczędzić wstydu sobie i Twojemu partnerowi

  Znowu narobiłam sobie wstydu. Mój ślubny powiedział, że więcej się ze mną publicznie nie pokaże i basta. Taki był finał eleganckiej kolacji weselnej naszych przyjaciół. Wstyd wziął się oczywiście z mojej miłości do wina. Jednak by tłumaczyć się z tego gościom przy stole już zabrakło mi odwagi...


12.08.2014

Mruczący kot czy zadumany starzec?

  Uwielbiam metafory. Uruchamiają wyobraźnie, nadają nowy sposób patrzenia. Tylko krok stąd od poetyki. A już metafory w opisywaniu zapachu i smaku wina to jeden z wyższych poziomów. Często to czysty majstersztyk - czasami podczas czytania aż przechodzi po ciele dreszcz jakieś niewytłumaczalnej przyjemności. Dlaczego więc preferuję, poszukuję i wymagam opisów win maksymalnie skróconych, opartych na suchym wymienianiu pozbawionych polotu przymiotników i szeregu rzeczowników?

06.08.2014

Pal licho te degustowanie!

Właśnie zdałam sobie sprawę, że- olaboga!- już dawno nie piłam wina. Fakt ten niezwykle szybko nadrobiłam i zalegam właśnie na sofie sącząc jakieś trebbiano i mając wszystko w przysłowiowej "pompce". 

Na podkreślenie zasługuje jednak fakt, że nie pamiętam kiedy wino piłam, bo ostatnio zdarza mi się je wyłącznie degustować. Różnica pomiędzy PICIEM a DEGUSTACJĄ jest znacząca i zazdroszczę tym, którzy potrafią robić to pierwsze bez wyrzutów sumienia. Skąd więc one u mnie?

czyli czym się różni degustacja win od jego picia

31.07.2014

Szał na szkło - czyli po co nam tyle kieliszków

Doszłam ostatnio do wniosku, że mycie naczyń może być bardzo produktywne. Podczas mycia naczyń ręce masz zajęte, a za to wolną głowę. I podczas tej czynności akurat moja głowa wymyśliła sobie, że do szczęścia niezbędne są jej nowe kieliszki do wina. Akurat jak na dwuosobowe gospodarstwo domowe to kieliszków mamy wystarczająco, no ale...



Przecież nie mamy takiego do burgunda! No a jeśli kupować do burgunda to i od razu do bordeaux, i przy okazji do szampana, bo tak mi się wydaję, że te nasze szampanówki to jakieś takie mało smukłe. Dostępne są na rynku też takie specjalne kieliszki do chardonnay, czy inny cięższych białych win. Uf.....

Rodzaje kieliszków do czerwonego i białego wina

Z drugiej strony w głowie kołacze się pytanie- "Na co nam to!?". Od kiedy to kieliszek zaczął być ważniejszy od samego wina? 

Czy nie jest może tak, że zapotrzebowanie by posiadać kolejną zmodyfikowaną linię i styl szkła, buduje u nas sam producent? 


Czy naprawdę doznania smakowe i węchowe są całkowicie różne w kieliszku typu bordeaux od tych występujących w tym o kształcie uniwersalnym (i dwukrotnie tańszym)?

Rodzaje kieliszków do czerwonego i białego wina
Cóż za wybór! Rodzaje kieliszków do wina czerwonego

Prawda jak zwykle leży po środku i moim zdaniem wszystko zależy od samej "wprawy" degustującego. Fakt, pijąc wino, dajmy na to z Riedla, byłam zaskoczona możliwością wyczucia wcześniej niedostrzeżonych niuansów zapachowych. Fajnie było je odkryć, ale przecież wino w gruncie rzeczy smakowało i pachniało tak samo. 

Może i ten zapach truskawki, wiśni, jabłka czy cytrusa będzie w takim cudeńku wyraźniejszy, może pojawi się szybciej, może bardziej intensywniej... ale jeżeli masz wprawę - wyczujesz go przecież także i w normalnym kieliszku.


  Nie ma co oczekiwać cudów, że po zakupie kieliszka z lekko zmodyfikowaną sylwetką raptem wywąchasz w winie cuda nie widy, jeśli wcześniej nie potrafiłeś zidentyfikować nawet tej nieszczęsnej truskawki. Niestety (stety?) nadal wszystko zależy od nas samych i naszych nosów czy języków. Nie dajmy się zwariować. Czy naprawdę potrzebujemy tak dużo rodzajów kieliszków wyłącznie na potrzeby domowe? To nie magiczne czarki i bez praktyki nawet z tego osławionego Riedla nie wywąchasz nic.

Rodzaje kieliszków do czerwonego i białego wina
Wybór kieliszków do wina białego i musującego

No ale tak, czy siak bajerancko było by je mieć, nie? ;)


28.07.2014

Winny patriotyzm

  Dziś znów będzie o Austriakach. Wcześniej pisałam o winiarzach (dla przypomnienia: tutaj), teraz przyszedł czas na zwykłych obywateli. Jak to zwykle bywa, poniższa historia wydarzyła się już wiele wypitych butelek temu, ale dopiero przy wczorajszej nasunęła mi się związana z nią refleksja. Cóż, lepiej późno niż wcale...

22.07.2014

Szerzyciele czarnego PR'u i persona non grata

  I znów naszła mnie smutna konkluzja. Nie jestem dobrą przyjaciółka. Ba! Nie jestem nawet dobrą koleżanką... Mój kompan, mój poczciwy towarzysz wielu chwil, znalazł się na cenzurowanym. Nigdzie się go nie zaprasza. Unika się wręcz i wypiera! Ja ze wstydem przyznaję, że w towarzystwie nie staję w jego obronie. Trochę smutno i trochę straszno bo 

nie ma przecież osoby co by MERLOTA nie znała! 


To taka persona non grata, z którą i tak każdy potajemnie spotyka się po kątach.

merlot

18.07.2014

Z otchłani na szczyty chwały

  Wczoraj piłam wyjątkowe wina. Technicznie bez zarzutu, w smaku ciekawe, przez szanowne grono ekspertów winiarskich powszechnie znane i szanowane. Piłam i myślałam o tym, że co jak co, ale historia wina składa się raczej z ostrych wiraży niż szerokiej i prostej szosy wydarzeń.To właśnie przede wszystkim o tych zakrętach pamięta się i mówi, nawet jeśli zostawiliśmy je już dawno za sobą.

  W Ameryce skandal wywołał młody chłopaczyna z Indonezji (o jego przekręcie pisałam tutaj), a w Europie- pazerni Austriacy. I to właśnie o nich będzie ten skromny post, bo wczorajsze wina były z Austrii i były dobre. Były tak dobre, że nie sposób zapomnieć dlaczego takie się stały.

10.07.2014

Idzie nowe

  Nastąpił Wielki Wybuch, coś w postaci rewolucji. Na oznaki tychże natknęłam się nie gdzie indziej jak podczas wykonywania zawodowych obowiązków. Na początku tylko małe symptomy tego, że idzie nowe, a potem raptem wielkie "BAM". Dokonało się- alkoholowe gusta Polaków uległy zmianie.

05.07.2014

Pokochaj lub znienawidź- Retsina

  Szeroko i głośno mówi się o tym, że mężczyźni intuicji nie mają. Trudno się wykłócać. Jedno jest pewne- jeśli mój szanowny małżonek takowej nie posiada to na pewno ma nosa do win, i oko do etykiet. Butelki do spożycia wybiera metodą, która z boku wygląda na tak zwany "chybił-trafił", ale sam twardo obstawia, że ma system. 

System miał okazję sprawdzić się na Krecie podczas obowiązkowych w takim miejscu zakupów winno-oliwnych.

30.06.2014

13.06.2014

La dolce vita w Mediolanie

  Upał nastał niemiłosierny. W mojej kawalerce jak w twierdzy Saurona. Wiatrak  dmucha na pełnych obrotach dzień i noc, ja leżę i bezwiednie popijam schłodzone wino. Popijam wino i wspominam ubiegłoroczny pobyt w Mediolanie. W Mediolanie, w którym temperatury były cholernie wysokie, lecz nie wyższe niż żądza wina.


07.06.2014

Gwiazdki, punkty i medale

Wygląda na to, że wszyscy spieszą mi z pomocą, by nie daj Boże w mojej lodówce nie znalazło się wino, które nie powinno. Pomoc najczęściej jest anonimowa i w moim odczuciu- bezduszna. Pomoc ta sprawia dużo kłopotu i sieje mętlik w głowie. Drodzy Eksperci - tak ofiarnie mi pomagacie, którą butelkę wina wybrać. Na jednej błyszczy piękny złoty medal, druga szczyci się 90 punktami od samego Parkera, a jeszcze inna to ma takie piękne gwiazdki prosto od Decantera. 

Jak żyć, Drodzy Eksperci, jak żyć?!


skale oceny wina

03.06.2014

Kryminalne zagadki Domaine Romanée-Conti, czyli you're the best Rudy!

  Jeśli ktokolwiek sądzi, że historia wina i jego uprawy jest nudna jak flaki z olejem jest w ogromnym błędzie. Na przestrzeni dziejów winiarstwu zawsze towarzyszyły niemałe dramaty, intrygi czy zwroty akcji. Na podstawie wielu z nich dałoby się nakręcić niezły film. I jeden z takich filmów właśnie powstaje - do końca bieżącego roku ma być ukończony ten opowiadający historię Rudego Kurniawan'a


Nie znacie gościa? 

A szkoda bo miał łeb jak sklep i zrobił największy przekręt winiarski ostatnich czasów.



o tym jak Rudy Kurniwan podrabiał butelki

29.05.2014

Jak Polak z Włochem wino otwierali, czyli międzynarodowy skandal z korkiem

  Historia ta wydarzyła się dawno temu, w szalonych latach 90tych. To dla mnie szczęśliwe czasy. Człowiek przejmował się swoją pierwszą pałą z matematyki, a o świecie wina nie wiedział nic. 

 Wspomniana historia jest jednak z winem ściśle związana. Opowiada się ją w mojej rodzinie tak często, że stała się legendą. Legendą w której niejednokrotnie zmieniały się czas, miejsce czy współuczestnicy, jednak nie sedno sprawy. A jest nim międzynarodowy skandal z korkiem...

czyli jak Polak z Włochem wino otwierali.



czyli jak otworzyć wino bez korkociągu/ otwieracza/  trybuszona?


24.05.2014

23.05.2014

Wąsate wino

 Czerwone wino rozlewa się po pękatym kieliszku i już widać i czuć już, że to nie żaden fircyk w zalotach ale poważny i stateczny jegomość.

Żadnych przy nim głupostek!


 Zachęca raczej do wspólnego filozoficzno-egzystencjalnego dyskursu niż płomiennego romansu- no prawdziwy dżentelmen. Trzeba go jeszcze mocniej rozkołysać, a z chęcią opowie Ci ciąg dalszy swojej historii.

Łzy wina

17.05.2014

Szalony język degustatorów

  Czytając recenzje kolejnych i kolejnych win naszła mnie myśl nie tyle co odkrywcza, co dobitna w swoim wydźwięku. Wówczas w całej swojej rozciągłości dotarło do mnie czym różni się podejście do wina Winomanów, a innych ludzi.

  Uderzyło mnie jak piorunem, że przecież w zasadzie to myślę, mówię i piszę o winie jak o żywej istocie. Tak samo jak inni mi podobni- używam szalonej antropomorfizacji.


  To nie tylko trunek, to wręcz pewna osobowość.

13.05.2014

Różu różnorodne odcienie

  Co tu dużo mówić- róż nie ma różowo! Nieodmiennie kojarzy się z kiczem i tandetą. Odkąd Doda zagościła na polskiej scenie muzycznej... róż ma się jeszcze gorzej. Wina o tej barwie przeszły jednak długą drogę do przyzwoitości. Jeszcze niedawno uważane były za prostacki substytut "prawdziwych" win. Obecnie przekonują do siebie coraz więcej Winomanów.


10.05.2014

Nabici w denko

  No przecież wiadomo, że lepsze wina różnią się od gorszych nie tylko zapachem i smakiem, ale i butelką. Butelkę wina lepszego powinno charakteryzować wgłębienie w dnie butelki- a jak płaskie, to do zlewu. Taka flaszka oczywiście ma swój ciężar i waży więcej niż ta bez "dziurki".


Gratuluję, właśnie zostałeś nabity w butelkę, och przepraszam- denko.


05.05.2014

Dekanter- jaki jest każdy widzi

 Dekantery używane są moim zdaniem stanowczo za rzadko. Jak mało co łączą w sobie niebywałą estetykę i wytworność z funkcjonalnością. Nie ma lepszej metody by otworzyć nieśmiałe wino i pozwolić mu odkryć to co skrywa w sobie (Ci mocniej stąpający po ziemi stwierdziliby, że po prostu świetnie je napowietrza). No i niezmiennie wprowadza ten uroczysty ton, skupia uwagę. Zwykła butelka niestety nie ma takiej mocy przyciągania. A może się mylę, tak mi tęskno ostatnio do użycia dekantera przy jakimś mocarnym winie...





30.04.2014

Ciekawość wina

  Wino pijałam i wcześniej, ale podobnie tak jak się słucha nie słysząc i patrzy nie widząc. Możliwe też, że w większości były to po prostu bardzo podłe i mierne trunki, trudno powiedzieć, tak bardzo mnie to nie obchodziło. I w pewnym momencie po prostu wszystko się zaczęło.




23.04.2014

Koleje La Rioja - u początków sławy Riojy

By dotrzeć na tegoroczne Święta Wielkanocne pokonałam 395 km w jedną stronę. Zajęło mi to w sumie około 7 godzin jazdy. Podróżowałam na Mazury swoim ulubionym (i znienawidzonym zarazem) środkiem lokomocji - Polskimi Kolejami Państwowymi.

Czasu było sporo, więc podjęłam się dogłębnej analizy wywieszonej na korytarzu mapy. Przedstawiała kolejowe połączenia pomiędzy miastami Polski. Po chwili odpłynęłam myślami i zasnęłam. Śniło mi się, że cały region La Rioja ma tak znikome trasy kolejowe jak Mazury. Skutkuje to tym, że historia toczy się odmiennie i zamiast winorośli obecnie uprawia się tam pyry...


Jak to się stało, że Rioja została najsłynniejszym regionem winiarskim w Hiszpanii? I jaki związek ma to z Bordeaux i filokserą?

16.04.2014

ABC głupcze!

  Gdy ostatnio wspomniałam, że chciałabym poruszyć na blogu temat "ABC" pewna życzliwa osoba podzieliła się ze mną radą, że przecież czytelnicy "jak by nie było z alfabetem to są chyba zaznajomieni, nie?". Jednak w tym przypadku nie chodziło mi o fragmenty elementarza, a ciekawe zjawisko, do którego tak po prawdzie trudno mi się jednoznacznie ustosunkować.


Więc jak to jest z tym ABC?

12.04.2014

Klątwa Katarzyny, czyli o pewnej kolacji, do której dobierałam wino

Pewnego uroczego wieczoru miałam przyjemność zapewniać serwis przy kameralnym spotkaniu kilku dżentelmenów. Panowie spotkali się by świętować jakieś wydarzenie, lecz szczerze powiedziawszy do wesołego ucztowania było im baaardzo daleko. Na ratunek mogła mi przyjść tylko jedna rzecz.  Przygotowałam więc kilka butelek wina i ruszyłam ku posępnemu stolikowi...
Grzecznie przedstawiłam się z imienia, a atmosfera stała się jeszcze bardziej gęsta. No trudno, trzeba będzie przebrnąć jakoś do końca -pomyślałam i podejrzewam, że najpewniej zrobili to także oni.

Zaczęto od przystawki i Prosecco, które wydawało mi się najbardziej rześkie, wesołe, posiadające tak zwane "dobre wibracje". Nic z tego, pierwsza próba ożywienia kolacji spaliła na panewce. Potem było włoskie Pinot Grigio, a nawet Pinot Noir z Burgundii.

Zauważyłam pozytywne symptomy - panowie w końcu zaczęli rozmawiać między sobą. Przyszedł więc moment na gwóźdź programu, w trakcie którego na stół wjechały ogromne kawały argentyńskiej wołowiny w przedziwnie aromatycznym sosie: słodkawym,  delikatnie śliwkowym, a zarazem zdecydowanym i pieprzno- przyprawowym.
Przez chwilę przemknęło mi przez myśl Barolo, ale wiedziona jakimś instynktem, chyba szóstym zmysłem postawiłam na wino z... Bułgarii!

Och, jak mylą się ci Winomani, którzy na dźwięk tego kraju spluwają z obrzydzeniem! Lata kieratu w Bloku Wschodnim dokonały zniszczenia. Na szczęście nadszedł czas nowej fali w winnicach i powolnego odbudowywania ich reputacji.


Butelka, którą zaproponowałam to Twins Cabernet Sauvignon od Katarzyny Estate. Dobre i wyraziste wino o bardzo głębokim kolorze. W nosie owoce leśne z nutką tytoniu, śliwki i czekolady, a usta z nim konsekwentne z dodatkową przyjemnością po aftertaste.


Czy bułgarskie wino uratuje kolację? Źródło: Sommelier Dystrybucja
Po prezentacji butelki i podaniu nazwy dżentelmeni zamarli. Szybko wyjaśniłam, że nie mają czego się obawiać, a "bułgarskie wino" tylko groźnie brzmi. Gospodarz zrezygnowany polecił bym zaczęła polewać. No i stał się cud! Panowie się ożywili, co mnie ucieszyło - zaczęli analizować pojawiające się w kieliszku aromaty i próbowali nadzwyczaj chętnie, jakby zdziwieni tak wysoką jakością wina z państwa na "Be".

Gospodarz też się rozluźnił i wtedy pękł - wyjawił mi skrywaną od początku kolacji tajemnicę...

Otóż ten przemiły jegomość i jego przyjaciele zebrali się wspólnie, bo zakończyło się właśnie tego dnia burzliwe małżeństwo jegomościa i paskudny, długi rozwód z niejaką Katarzyną. I wszystko stało się jasne, nie dość, że przez cały wieczór biegała przy nich imienniczka harpii (o przepraszam, eksżony) to jeszcze ośmieliła się zaserwować wino od innej Katarzyny!

Eh, dobrze, że przynajmniej było dobre... Na tyle, że pan poprosił o zachowanie na pamiątkę korka, na którym dużymi drukowanymi literami pisało KATARZYNA.





09.04.2014

Komu smakują kocie siuśki? Czyli co czujesz w sauvignon blanc

W dzieciństwie uwielbiałam zapach benzyny. Każdy postój na stacji benzynowej był okazją do wdychania specyficznych zapachów. Dziwne zamiłowanie z wiekiem zniknęło, ale w zamian pojawiło się inne. Teraz uważam, że ciekawym jest zapach kociego moczu. Co więcej- pożądany w niektórych przypadkach!


No cóż, dziwaków nie sieją...


Pocieszeniem niejakim jest fakt, że w kręgu ludzi zafascynowanych winem nie jest to odosobniony przypadek. Wierzcie lub nie:

Winomani lubią wąchać kocie siuśki! 


Ale, by się nie rozpędzać i takiemu delikwentowi z poświęceniem nie podtykać kuwety pod nos biednego zwierzaka, już wyjaśniam: chodzi tylko i wyłącznie o aromaty występujące w winie.


Jeśli jesteście głodni wrażeń i chcecie poczuć to na własnym ciele (oh, pardon- nosie) to szczególnie predysponowane do "wydzielania" takich zapachów są wina ze szczepu sauvignon blanc.  Szukać ich można w konkretnych apelacjach. Prym wiedzie tu Dolina Loary ze swoim słynnym SancerrePouilly-Fume. Za pochodzącą stamtąd dobrą butelkę, szczególnie w towarzystwie koziego sera, wielu dałoby się pokroić.
Aromat kocich siuśków powodem do dumy!

Komu mało, polecam poszukać głębiej, takich perełek jest więcej... I nie dajcie się zwieść eufemizmom! Wiadomo, że żaden winiarz przy zdrowych zmysłach nie będzie polecał w tak dosłowny sposób swoich win. Można za to uraczyć się (jak to mówią/piszą) aromatami zwierzęcymi, czy rustykalnymi. A co się za tym kryje? Cóż, może to być tak samo sierść mokrego psa, pot lub kurze kupy (dla mniej wrażliwych: obornik).

Nie ma czasu do stracenia, kieliszki w dłoń, ciekawe aromaty czekają na odkrycie!



04.04.2014

Trup w szafie! Czy wino im starsze tym lepsze?

  Jeśli zacząć to mocno i z przytupem-


znalazłam trupa w szafie!

Na szczęście nie w swojej, lecz marne to pocieszenie, bo mebel należał do moich rodzicieli. Uściślając fakty - nie była to szafa, lecz kredensowy barek w maminym salonie, no ale, że akurat gabaryty ma podobne, można się pomylić.

Czy wino może się przeterminować?


Sytuacja miała miejsce już jakiś czas temu, podczas długo zapowiadanych odwiedzin. Wieczór, kolacja, przydałoby się coś do tego. Mamusia znając moje pasje i upodobania radośnie więc oznajmia, że skleroza nie boli, ale w porę czas przypomniało jej się o winie, które posiada na stanie. 

Wino to dostała w prezencie kilka lat temu od którejś z licznych ciotek, a że było wytrawne, to i spoczęło w czeluściach barku czekając na lepsze czasy. No i lepsze czasy nastały. Nadeszła pora na odkopanie go z dna kredensu...

  Jest! 



Znalazł się, etykieta mignęła, zebrani rzucili się by napełnić kieliszki, a mi zrobiło się smutno. Podstawowe białe wino i co najmniej kilka lat za dużo we wspominanym kredensie. Toż od kilku lat butelka dla niego trumną! Lecz tradycji musiało stać się zadość: szybki test oka, nos, na końcu łyk w usta... Szkoda, że nie było w zasięgu wzroku spluwaczki... głośne przełknięcie.

Już dawno butelka ta zapomniała jak pachną owoce, a rześkość zna tylko z opowieści.


 
Po wygłoszeniu przeze mnie tej jakże krótkiej, lecz dobitnej mowy pogrzebowej, naraz kilka głosów zaczęło przekonywać mnie, że przecież wino im starsze tym lepsze! A to tutaj w smaku przecież nie takie złe, przynajmniej mało kwaśne.

No i winna całemu zamieszaniu poczułam się w odpowiedzialności by sprawę naświetlić. A gdy sprawę tę dokładnie i wyczerpująco naświetlałam, rodzina siedziała wsłuchana i ochoczo potakując... sączyła żywego trupa!

stare wino, stare butelki


→ Niestety, nie każde wino jest tym lepsze, im starsze. 


Duża część światowej produkcji to wina przeznaczone do szybkiego spożycia. Szybkiego, czyli w przeciągu 2-3 lat od daty zbioru podanej na etykiecie. Najczęściej niepredysponowane do długiego przechowywania są wina różowe, lekkie nieskomplikowane i proste wina białe oraz czerwone - szczególnie te produkowane metodą maceracji węglowej (np. beaujolais nouveau ).


   
­
-->